piątek, 6 czerwca 2014

Bourette: kocham!!!

Na majowym spotkaniu e-dziewiarkowym pozazdrościłam Makunce pięknego sweterka [nie ja jedna] i natychmiast postanowiłam podobny sprawić sobie.
Wyszedł nieco inaczej, robiłam go w "jednym kawałku": łącznie przód i tył i do wielkiego prostokąta dorobiłam rękawy - też na płasko, po czym całość zszyłam po bokach.
Rękawy miały być krótkie, ale zostało mi tyle włóczki, że postanowiłam całą zużyć 

Włóczka to jedwab Bourette Campolmi,  200 g - boska!!! długa na 960 metrów bez jednego węzełka, dlatego szkoda mi było ciąć.
Druty: 2,0 i 2,5 













Wykonanie jest banalnie proste: 
na przód
nabrałam 140 o. na druty 2,0 
przerobiłam 6 rzędów ryżem,
następnie 155 rzędów dżersejem na drutach 2,5. [W pierwszych dziesięciu rzędach po i przed o.brzegowym przerabiałam jeszcze pierwsze i ostatnie 3 o. ryżem.]
Po 155 rz. dżersejem zaczęłam ażurowy pasek według wzoru [po o. brzegowym]: 
 






 8
o



o
/3
7
/
o

o
/3
o
5

o
/3
o


3
o
/3
o
/
o

1

 o - narzut
/- dwa o. razem na prawo
/3 - trzy o. razem na prawo
pusta kratka- o. prawe
rzędy parzyste na lewo

tę sekwencję 8 rzędów powtórzyłam 4 razy, przy czym pośrodku wykonałam otwór na głowę: czyli w 15 rzędzie ażurowej części przerobiłam pierwszych 45 o. wzorem ażurowym, a 50 kolejnych o. [środkowych] zamknęłam i wzorem ażurowym przerobiłam końcowych 45o. Następnie w rzędzie 16, po przerobieniu [według wzoru] 45 o. ponownie nabrałam zamkniętych w poprzednim rzędzie 50 o. Dalej według wzoru. 
Po przerobieniu 32 rz. ażurem następne 170 rz. wykonać dżersejem, przy czym w ostatnich 25 rz. przerabiałam po i przed o.brzegowym pierwsze i ostatnie 3 o. ryżem.]. Ostatnich 6 rz. ryżem. Zamknąć wszystkich 140 o. 
przód i tył gotowe w jednym kawałku, teraz pora na 
rękawy
po prawej i lewej stronie prostokąta podniosłam na rękawy środkowych 70 o. brzegowych [tylko zewnętrzną nitkę], następnie  przerobiłam 8 rz. ażurem 
[tak naprawdę podniosłam tylko 60 o. a w pierwszym rzędzie wzoru ażurowego tam gdzie należało przerobić 3 o. razem na prawo przerabiałam tylko 2 o. na prawo - sama nie wiem dlaczego tak zrobiłam, może po to, by się tak nie marszczyło?]
następnie 50 rz. dżersejem i w 51 na skos rękawa odjęłam po każdej stronie po 1. o, co powtórzyłam jeszcze 4 razy co 6 rz. i jeszcze 6 rz i 6 rz. ryżem i można zamykać. Najwygodniej po zamknięciu ostatniego o. zostawić tu sobie dłuższą nić, która następnie możemy zszyć rękaw i bok do miejsca, gdzie zaczyna się ryżowy fragment brzegu.

środa, 21 maja 2014

Einbandowy udzierg - zaległe sprawozdanie





No więc tak:

sweter gotów już od miesiąca, jakoś się nie mogłam zebrać do spisania tych paru uwag.

1. prawo-skręt o którym pisałam tu opanowałam na 94% stosując kolejno po sobie metodę 1, 2 i 3 - ze wspomnianego posta - na korpusie i metodę oczek przekręconych na rękawach.

2. w efekcie korpus zwęził w niepożądany sposób, psując mi trochę radość z całości udziergu i/bo opięty dół po paru wymachach ramionami podnosi się do góry powodując powstanie wielkiej fałdy pod szyją... ech, pewnie się czepiam i mi przejdzie. Sweter jednak jak najbardziej noszę!

3. Grzeje cudnie, "nie gryzie, tylko masuje" - potwierdzam z całą odpowiedzialnością!

4. W bardzo konkretnych planach ciemnoczerwony [taki przewodnicki] z zakupionej już u w mini iceland lettlopi.

Aaa potencjał prawoskrętu Einbanda może zostać spożytkowany np. w takim oto projekcie.

niedziela, 18 maja 2014

Amanda gotowa

i ekspresowo udokumentowana fotograficznie.
Z dziewięciu ufarbowanych motków zostało mi trzy i pół.
Z uwagi na to, że zabrałam się za rozpisanie wzoru, gdy ów będzie gotów zamieszczę go w tym miejscu.








wtorek, 29 kwietnia 2014

Amanda

Pewnego dnia w lutym w e-dziewiarce zauważyłam 9 motków Amande [90% bawełny 10% kaszmiru], leżących na najwyższej półce (z najtańszymi włóczkami). Amanda wstydziła się swego koloru, który faktycznie był ohydny: blady lila-róż (nr 41). Mnie też odstraszył, jednak dojechawszy do domu chwyciłam za słuchawkę prosząc nieocenioną Magdę o odłożenie Amandy dla mnie. Coś z niej planowałam, szybko jednak postanowiłam pierwszy raz w życiu podjąć próbę ufarbowania włóczki.

Czekałam na lepszą pogodę, by móc wietrzyć odór octu na zewnątrz. No i stało się:


Oczywiście mogłabym budować napięcie, ale mi się nie chce. Zabrałam się za robienie swetra "do częstego użytku". Dwa dni nabierałam 200 oczek I-cordem, X-ksy mi nie wyszły, tak jak chciałam i chyba będę pruła? Muszę zwinąć jeszcze 5 precli, a raczej dzikich kołtunów. Ktoś swoją drogą mógłby opisać na swym blogu jak najlepiej i najtrwalej powiązać precle by się nie skołtuniło, a dobrze ufarbowało.
cdn

środa, 23 kwietnia 2014

święta lipka

to taka oto bluzeczka z bawełny DROPSa o nazwie Muscat. Miła w robocie, trochę się może rozdwaja, ale za to robótka się nie skręca [wpadłam w kompleksy pod tym względem... i ćwiczę nowe sposoby przerabiania prawych o. - bluzeczka robiona była jednak w mej klasycznej manierze]

Czyje sprawne oko wykryje 'skuchę' we wzorze?

Ażur na rękawach to mój własny przyczynek. 





Lopapeysa już gotów czeka jednak na wszycie zamka, którego jeszcze nie nabyłam...

sobota, 12 kwietnia 2014

Einband

Takie robię, z tego:


Uparłam się na islandzki sweter rozpinany z żakardowym karczkiem.
Gdy w e-dziewiarce pojawiła się wełna Lopi, nie bacząc na jej przeznaczenie (chusty, ażury), postanowiłam zrealizować plan swetra.
Włóczka jest faaantastyczna, jednak skręca się niemiłosiernie i dżersej leci w prawo... a ja - szczególnie od czasu absurdalnej afery genderowej - dryfuję coraz intensywniej na lewo!
Doświadczone dziewiarki na sobotnim spotkaniu e-dziewarkowym (po którym skasowałam błotnik i zderzak o słup znaku "stacja benzynowa za 250m" - cofając, nota bene, w prawo), doradziły mi następujące środki zaradcze:
1. spruć do żakardu i nie robić na okrągło, tylko w tę i z powrotem
2. wstawić "lampasy": po jednym lub dwu o. lewych po bokach
3. co kilkanaście o. prawych dziać jedno lewe. Efekt: pionowe prążki (pręgi)
4. co kilka rzędów robić rząd oczek przekręconych.

Jeszcze na spotkaniu zaczęłam realizować punkt pierwszy...

cdn