niedziela, 7 lutego 2016

pastelowo z żabiej perspektywy

Kupiłam kiedyś takie pastelowe resztki Merci Filcolany [50% merino superwash 50% bawełny peruwiańskiej] za psi pieniądz, nie bardzo wiedząc co z nią począć. Miało być w zasadzie coś dla dziewuch, bo takie róże i łososie.
Ale tak mnie urzekła konstrukcja Joji Locateli z poprzedniego postu, gdzie cała zabawa zaczyna się od warkoczowego panelu, z którego następnie podnosi się oczka na całą resztę, że postanowiłam zaryzykować własną wersję zwyklaka i natychmiast po zejściu z drutów Manzanilli wskoczyło na nie Merci.


Zaplanowałam go w wersji dość luźnej, by ukryć wybrakowaną talię... Nie być skazaną na omdlenie, przez konieczność ciągłego wciągania brzucha. Choć moja determinacja w tym względzie sięgnęła zenitu i zapisałam się nawet na fitness brzucha, jednak jeszcze ani razu nie udało mi się dotrzeć na zajęcia. Musze więc nosić luźne zwyklaki...

całość na 3,5, ściągacze na 3,0 - drut zbyt gruby, ściągacz wyszedł falbaniasty, do poprawki!















 Elza - ten potwór - mnie parodiuje:







 Miejsce akcji: wrocławska Górka Skarbowców/ względnie Górka Stolarka/ zwana też Małą Ślężą






24 komentarze:

  1. A jak Merci sprawdza się w robocie i w noszeniu? Kolory ma ładne, ale nie mogę się przemóc na bawełnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię! poza tym, to tylko w połowie bawełna. Nosze dopiero trzeci dzień, więc raportu z użytkowania sensownego zdac nie mogę. Kiedyś zbiorę wszystkie swoje dzianiny i postaram się coś skrobnąć o tym jak się sprawują. POwiem tylko, że bardzo miła i przyjemna to dzianina i - jak planowałam - odpowiednia do pomieszczeń, w których zimą odkręcają kaloryfer na piątkę i wchodzą w nie tłumnie, dodatkowo podnosząc temperaturę. - Wełna w mojej pracy się niestety nie sprawdza, chyba że w formie kardiganów, które z resztą natychmiast zdejmuję.

      Usuń
  2. Cudowny sweterek, wyglądasz w nim pieknie. Brzuch? Gdzie Ty go masz?
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chowam... za komplement dziękuję.

      Usuń
  3. Piękny! i kompletnie nieświadomie zastosowałaś trik na podkreślenie talii (ponoć rękawki 3/4, lub za łokieć to taki trik, który zwraca uwagę na talię właśnie i ją podkreśla, czyli miejsce, gdzie się rękawki kończą!) Poza tym toooo, jaki brzuch, ja się pytam? :):P
    Elza parodiuje Cię znakomicie :) z uśmiechem od ucha do ucha obejrzałam Wasze zdjęcia.. :D
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz!!! - zupełnie nieświadomie. Musze się do tego częściej uciekać, bo 3/4 nosić lubię. Brzuch pełen trzęsącego się sadła... ;(
      Elza kiedyś nas sprzeda!

      Usuń
  4. Wciąganie brzucha podobno ćwiczy mięśnie brzucha więc może warto zaopatrzyć się w obcisły sweterek i jedziesz z tym wciąganiem ;)))) Choć nie mogę się u Ciebie brzucha dopatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jest, jest. Właśnie tylko do takich ćwiczeń się ograniczam we wszystkich taliowanych. Jednak czasem bliskam omdlenia z niedotlenienia. Ech wszystko przez te dzieci...;)

      Usuń
  5. Myślę, że większość kobiet chciałaby mieć taką "wybrakowaną talię" jak Twoja. Ja na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajowy! I bardzo dobrze ci w tych "babskich" kolorach. Super zestawienie kolorystyczne. Elza prezentuje się rewelacyjnie, wielki luz przed aparatem:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki!
    Ela to urodzona aktorka. Powiadasz, że mi dobrze? Ja nie jestem przekonana, ale zawsze to jakaś odmiana.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super bluzeczka! Te kolory naprawdę ci pasują, a wór na rękawie jest cudowny! Taki detal, a zwraca uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wyglądasz w tym sweterku :) I o jakiej Ty dziewczyno wybrakowanej talii wspominasz???
    Och jak bym chciała mieć tyle cierpliwości do drutowania... Robię sweter dla męża już trzeci sezon i nie zanosi się na to, żeby założył go tej zimy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też ma parę takich udziergów na awaryjnych drutach od paru lat. Także mężowski, w którym wystarczy już jedynie poprawić jeden mankiet... To się nazywa ciąża przenoszona...

      Usuń
  10. Superowa sesja z Elzą - fajna praca - delikatny kolorek i ciekawy wzór ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  11. Obie modelki rewelacyjne :)
    Swetrek świetny Ci wyszedł, lubię takie pastele. No i idealnie chowa ten domniemany brzuch, bo wyglądasz szczuplutko.
    Potwierdzam, że wciąganie brzucha poprawia sylwetkę,a raczej ich napinane+prawidłowa postawa +napinanie mięśni miednicy mniejszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki. Chowa, chowa!
      pozdrawiam w wyproście na wciągnietym oddechu!
      n

      Usuń
  12. Wyhodowałaś sobie jednoosobową lożę szyderców! Bosko, dowcip należy w małym człowieku pielęgnować.
    Sweterek jak to z Twoimi improwizacjami zazwyczaj- też chcę taki. Chociaż jak się talię ma, narzeka się z kolei, że za dużo poniżej i powyżej rzeczonej, więc raczej inne kroje powinnam...
    Kiedy my się spotykamy, ja pytam!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No wiesz, Ty teraz na poważnym stanowisku! Nic mi innego nie pozostaje, jak tylko dopasować się do Twych godzin pracy... Lunch w kantynie?
      To prawda! POzostań przy kroju, który beztrosko wypełniasz sobą, jest zdecydowanie optymalny dla Ciebie!

      Usuń
    2. Ojoj, moje poważne stanowisko pozwala skończyć pracę dość wcześnie ;) może jakaś kawa w okolicach tea time?

      Usuń
  13. klasycznie? five o'clock? W najbliższy wtorek? Lub po 21.02.: poniedziałki i środy? [Wiesz u mnie five o'clock łączy się z kolei z zapewnieniem opieki dziewuchom].

    OdpowiedzUsuń