czwartek, 16 lipca 2015

muflon i czarina

- czyli Czarina zdjęta jednak nie w ogrodzie botanicznym - miało być romantycznie w sukience z kwiatem we włosach, a jest w klimacie obozu wędrownego... Prosiłam, by mi przynajmniej te trampki wykadrowali, ale na próżno! W dodatku prześwietlili jakoś...
Ogród będzie następnym razem, w czymś bardziej przewiewnym.

Zanim jednak przejdę do własnych udziergów:

Na prośbę Makunki prezentuję z placu boju drobny cytat z pruskiego gada, którego listy przepisuję. Tym razem dogrzebałam się do wątku dziewiarskiego. Otóż elokwentnie poucza swą narzeczoną w sprawie robienia dla niego odpowiednich skarpet, zdradzając przy tym swą wrodzoną (drobnomieszczańską) skłonność do wszelkiej oszczędności:

 "Skarpety, które jeszcze chcesz dla mnie zrobić, nie muszą być tak bogato udziane jak obie ostatnie pary, szczególnie zaś ostatnia; są dla mnie bowiem niemal zbyt obszerne, szczególnie w obszarze kostki i stopy. Możesz zatem każdorazowo zaoszczędzić parę oczek."

 Czarina oszczędna nie jest - w pozytywnym sensie rzecz jasna. Zaprojektowana z wyjątkowym rozmachem pod każdym względem!!!

i tu  - o nic nie proszona, ale spodobała mi się onegdaj zabawa u Asji - prezentuję limeryk nr 2, na cześć tej ostatniej:

pewna nadobna Asia w ojczyźnie prusaka
rozgniatać zwykła indoktrynacji robaka,
co żyć jej kazał w oszczędności cnocie,
gdyż jęła w swej twórczej na drutach robocie
trwonić luksusowych wełen kilometrów krocie.

Poszło na nią 5 motków Rios malabrigo w kolorze wody, a kontrast to amarantowy i ekskluzywny Leizu DK Julie Asselin.
na drewnianych dokręcanych KP 3,5 - głównie dlatego, że nie mogłam znaleźć jednej czwórki, (wpadła w tapczan - już ją wyjęłam), a że łapczywość moja nie ma granic i nie mogłam czekać ani chwili i zaraz po publikacji wzoru zabrałam się do roboty. 
No i co z tego wyszło?
[Wybaczcie ilość i brak selekcji]
















 a to próbka uznanego artysty graficiarza, Mgr. Morsa.
http://mgrmors.pl/o-mnie
https://www.youtube.com/watch?v=P2UROtlXrrU

szczur recypowany od Banksyego, ale koty - Morsowe:
Czy obcy tłusty szczur zdecyduje się zadusić lokalne koty?

cześć!

20 komentarzy:

  1. Twoja czarina jest cudna Pikotku. Pozdrawia ciepło:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna czarnina pozdrawiam Emilia

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny sweterek ,brawo . nie wyobrazam sobie innego obuwia w tej scenerii .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;))
      miałam w bagażniku buty górskie, ale ani to góry, ani nie miałam nadziei, że faktycznie nie trzeba będzie zawracać po 10 minutach.

      Usuń
  4. Pięknie wyszło! Genialnie z tym mocnym kontrastem czerwieni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki!
      to amarantowy ciemny róż - nie widać, bo światło zbyt ostre.

      Usuń
  5. Die Jacke ist wunderschön!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danke Antje!
      Die Designerin ist so begabt und sehr empfehlenswert!

      Usuń
  6. No, no no, ale piękna ta twoja Czarina!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała! Kolory świetnie się dopełniają a poza tym idealnie pasuje do trampków:) Poza tym zahipnotyzował mnie widok za Twoimi plecami, szczęściara!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czarina boska, ale to było do przewidzenia :D (Ty inaczej dziergać nie potrafisz!)
    Ale ten limeryk to mnie do łez doprowadził.. :D ale Ty jesteś wszechstronnie uzdolniona! :* ale z jednym się tu nie zgodzić muszę.. "trwonić"? no naprawdę? ja nic nie trwonię.. ja tylko przetwarzam, i to prawie ( ;) ) bez strat ;)
    Trampki cudne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, to wszystko zależy od perspektywy...
      trampki lubię, choć nie w takim zestawieniu - z czariną!
      A oto ich historia - trampek kupionych kiedyś w Berlinie: na dziale chłopięcym je wypatrzyłam rozmiar 36,5 [ja noszę 37-38], a do tego w ramach jakiejś ogólnoniemieckiej akcji "wir messen für Sie nach" zostały ponownie zmierzone i wyszedł im rozmiar 35,5. Ja przymierzyłam i były idealne!!!
      I oto jeszcze jeden dowód na pokrętną, zbyt zasadniczą i kurczową naturę Prusaka!

      Usuń
  9. Czarina cudna i oboz wedrowny nic jej urody nie ujal ;)
    Wspolczuje tlumaczenia, ja bym sie chyba wsciekla, jak bym ciagle te pouczenia czytala- co za typ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki!
      nie tłumaczę, przygotowuję do druku rękopis - to będzie niemiecka edycja. Te próbki, to tylko dla Was.

      Usuń
  10. Bardzo dziękuję za kolejny fragment tłumaczenia. Zaiste dziwaczny to człek, czekam na ciąg dalszy. Czarna piękna, kusi...

    OdpowiedzUsuń
  11. Autorem tego graffiti nie jest "lokalny dusznicki grafficiarz", tylko uznany artysta Mgr Mors. Nie zwróciłabym pewnie uwagi na ten post, gdyby nie to, że mieszkam dokładnie naprzeciw garażu (po drugiej stronie ulicy) na którym znajduje się ten malunek.
    http://mgrmors.pl/o-mnie
    https://www.youtube.com/watch?v=P2UROtlXrrU

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń