
Pewnie także musicie zaliczać obowiązkowe szkolenia BHP?
U nas jakiś czas temu wprowadzono kursy internetowe, które kończą się testem. Od czerwca otrzymywałam maile zachęcające mnie do poddania się takiemu szkoleniu, które konsekwentnie wyrzucałam do kosza. Aż tu nagle - pod koniec września - okazało się, że znalazłam się na czarnej liście wraz z garstką innych osób, które jako jedyne kursu nie zaliczyły...
Wiec z konieczności i w ostatnim niemal terminie postanowiłam poddać się woli Jego Magnificencji i zasiadłam przed laptopem, by przejść przez rozbudowany kurs podzielony na sześć modułów.
W czwartym, czy trzecim mowa jest o zapobieganiu chorobom zawodowym. Czytam więc, że aby zapobiec chorobom zawodowym w moim fachu należy:
"1. chodzić przez cały dzień z butelką 1,5 l mineralnej niegazowanej wody i wypić tę wodę w ciągu dnia
2. zjeść czekoladę w całości, najlepiej gorzką, nie później jednak niż 30 min. przed zajęciami, po czym jeszcze należy wypłukać usta wodą.
3. zaleca się jeść/pić surowe jaja.
4. zaleca się oliwę z oliwek lub raczej płukanie nią gardła."
oraz - i tu przechodzimy do sedna sprawy -
"5. ubierać się ciepło, szczególnie, kiedy rozpoczyna się jesień, już we wrześniu trzeba nosić czapkę i szalik."
Cóż przyjdzie mi zatem zadbać o większy zasób czap.
odpowiadam więc na wezwanie korespondentki wojennej i dołączam do grupy zaczapionych i zaczapiających się.
A to moja czapa listopadowa:
wzór to Robin Hood wykonany na 4,0 z niemal dwóch Mistrali Zitrona.